Jako fotograf często słyszę pytanie: „Jak mamy pozować?”. Moja odpowiedź jest zawsze taka sama: „Bądźcie sobą, ja zajmę się resztą”. Sesja Ani i Macieja jest najlepszym dowodem na to, że kiedy odpuścimy oczekiwania i pozwolimy sobie na odrobinę szaleństwa, dzieje się magia.
Od samego początku wiedziałem, że to nie będzie zwykły spacer. Ania i Maciej przynieśli ze sobą dawkę pozytywnej energii, która udzieliła się nawet mnie. Moim celem było uchwycenie ich naturalnego rytmu – tych drobnych gestów, wspólnych żartów i spojrzeń, których nie da się wyreżyserować.
Zapraszam Was do obejrzenia pełnej galerii z tej wyjątkowej sesji 🙂